fot. Tomasz Adamaszek

Na razie nie grozi nam epidemia

Rozmowa z Markiem Posobkiewiczem, Głównym Inspektorem Sanitarnym

Jak wygląda sytuacja epidemiologiczna w Polsce? Czy Polska jest bezpieczna, jeśli chodzi o choroby zakaźne, czy grozi nam powrót epidemii?

Musimy pamiętać, że w żadnym zakątku świata nie jesteśmy w pełni bezpieczni: bakterie, wirusy, grzyby, które mogą wywołać chorobę zakaźną, występują wszędzie. W Polsce jesteśmy stosunkowo bezpieczni – wpływa na to nasze położenie geograficzne, oraz fakt, że mamy wysoki stopień wyszczepialności. Polski Program Szczepień Ochronnych jest dostosowany do sytuacji epidemiologicznej w kraju i krajach sąsiednich. Dzięki temu, że jest dobrze realizowany, możemy obecnie czuć się dość bezpiecznie.

Polski Program Szczepień Ochronnych jest dobry? Zwykle go się krytykuje, mówiąc, że szczepień jest za mało, a szczepionki nienowoczesne.

Szczepionki używane w Programie Szczepień Ochronnych jakością ani skutecznością nie różnią się od szczepionek używanych w innych krajach. Podlegają szczególnej kontroli jeszcze podczas produkcji. Zwraca się też uwagę na to, by szczepionki były w odpowiedni sposób transportowane oraz przechowywane w magazynach, w których jest stały monitoring temperatury, aby zapewnić im dobrą jakość i bezpieczeństwo.

Nie mamy jednak nowoczesnych szczepionek 5 w 1, 6 w 1, nie mamy szczepionek przeciw meningokokom, rotawirusom…

Szczepionki w naszym kalendarzu szczepień są bezpieczne i skuteczne. Jest różne podejście naukowców odnośnie do szczepionek pojedynczych i skojarzonych. W przypadku szczepienia pojedynczego układ odpornościowy jest bezpośrednio stymulowany przeciw danemu patogenowi. Jeśli chodzi o szczepienia skojarzone, to chronią one jednocześnie przed kilkoma patogenami, możemy więc mieć do czynienia z działaniem wzajemnego wzmocnienia efektu immunologicznego. W naszym kalendarzu szczepień znajdują się szczepionki skojarzone, choć nie wszystkie. Oczywiście, szczepionki skojarzone zmniejszają liczbę koniecznych wkłuć u dziecka. To ważne, gdyż chociaż do szczepień używa się cienkiej igły i samo ukłucie jest prawie bezbolesne, to jednak zawsze wiąże się to z pewną uciążliwością dla dziecka.

W ubiegłym roku wiele się mówiło o odrze w Europie. W tym roku jest już odra na Ukrainie. Czy w Polsce jesteśmy bezpieczni?

To właśnie przykład dobrej ochrony naszego społeczeństwa dzięki szczepieniom. W czasie, gdy w Europie doszło do kilkudziesięciu tysięcy zachorowań na odrę i kilkudziesięciu zgonów, w Polsce zachorowań było niewiele i ani jednego zgonu. Do Polski napływa jednak sporo osób ze Wschodu. Te osoby mieszkają i pracują w Polsce, często w dużych skupiskach. Ich stan wyszczepienia jest nieznany. Dlatego mamy do czynienia z ogniskami odry w Polsce wśród ludności napływowej. Jeśli jest większa liczba osób nieuodpornionych przeciwko odrze, to wystarczy przyjazd jednej osoby chorej i choroba może się rozprzestrzenić.

Odra jest chorobą wysoce zakaźną, może powodować powikłania. W przypadku osób dorosłych, które nie były wcześniej zaszczepione, a w dzieciństwie nie chorowały na odrę, istnieje ryzyko zachorowania. W związku z tym, jeśli istnieje ognisko odry, to szczepi się interwencyjnie osoby z kontaktu, by przerwać rozprzestrzenianie się choroby.

Prasa informuje o zachorowaniach na odrę wśród pracowników fabryki Morliny. Czy jest możliwe rozprzestrzenienie się choroby? I czy można zakazić się, jedząc wędliny z tej fabryki?

W przypadku tym, korzystając z obowiązującego prawa, przeprowadzono wśród osób z kontaktu szczepienia interwencyjne, żeby przerwać rozprzestrzenianie się choroby. Jeżeli chodzi o produkty, to wprowadzenie w zakładzie systemu HACCP, czyli analizy zagrożeń i krytycznych punktów kontroli, oraz rygorystyczne przestrzeganie procedur minimalizują możliwość skażenia produktów.

Przeciwnicy szczepień często pytają: dlaczego szczepi się dzieci, a nie dorosłych? Dlaczego szczepi się dzieci przeciw odrze, a nie dorosłych?

Program Szczepień Ochronnych w Polsce jest przede wszystkim skierowany do dzieci i młodzieży. Jeśli chodzi o odrę, to wiele osób dorosłych przechorowało ją w dzieciństwie. Ciężko byłoby teraz odróżnić osoby, które chorowały i nie chorowały. Przebieg chorób zakaźnych u dzieci może być bardzo gwałtowny.

Coraz więcej rodziców w Polsce odmawia jednak szczepienia dzieci. Ile osób w 2017 roku odmówiło zaszczepienia dzieci?

Od kilkunastu lat utrzymuje się tendencja zwyżkowa – coraz więcej osób uchyla się od obowiązku szczepień dzieci. Na pewno nastąpił kilkukrotny wzrost w ciągu ostatnich 10 lat. Na szczęście jest to nadal bardzo mała ilość w stosunku do osób zaszczepionych.

Na razie więc nie grozi nam powrót epidemii?

Jako społeczeństwo możemy czuć się bezpiecznie.

Co zrobić z rodzicami, którzy odmawiają szczepień? Edukować, karać? Co zrobić, żeby zaczęli szczepić dzieci?

Przede wszystkim edukować, gdyż ważna jest świadomość społeczeństwa. W pierwszej kolejności trzeba edukować personel medyczny – lekarzy, pielęgniarki. Oni powinni być autorytetami dla pacjentów, mieć taką wiedzę na temat szczepień, żeby wytłumaczyć każdemu wątpiącemu rodzicowi, dlaczego warto szczepić dziecko. Oprócz tego powinny być prowadzone kampanie, kierowane do społeczeństwa, przedstawiające wiedzę na temat szczepień.

Kto powinien prowadzić takie kampanie?

Moim zdaniem, takie kampanie powinny być prowadzone przez instytucje rządowe, naukowe, uczelnie medyczne oraz wszelkie instytucje, które w atrakcyjny i przystępny sposób będą promować wiedzę.

Wkrótce ma powstać fundusz odszkodowań za niepożądane odczyny poszczepienne (NOP). Na jakiej zasadzie będą wypłacane odszkodowania?

Jeśli nastąpi koincydencja czasowa pomiędzy szczepieniem a pogorszeniem się stanu zdrowia dziecka – czyli nawet wtedy, gdy nie będzie można udowodnić, że tzw. niepożądany odczyn poszczepienny jest wynikiem tego, że dziecko zostało zaszczepione – to jeśli dziecko będzie przebywało w szpitalu powyżej 14 dni, rodzicom lub opiekunom prawnym będzie przysługiwała pomoc ze strony państwa w postaci rekompensaty finansowej za każdy dzień hospitalizacji. Wysokość rekompensaty będzie równa – w przeliczeniu na każdy dzień – jednej siódmej kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Maksymalna wypłata została przewidziana na 70 tysięcy zł. Będzie to więc naprawdę istotna pomoc. Nie wyklucza ona możliwości dochodzenia rekompensaty na drodze sądowej, jeśli rodzice będą przekonani, że doszło do trwałego uszczerbku na zdrowiu dziecka. Wypłata tego świadczenia będzie następowała w drodze decyzji ministra zdrowia, na podstawie opinii merytorycznej zespołu, który powoła minister zdrowia. Każdy przypadek, zgłoszony jako podejrzenie NOP, będzie rozpatrywany indywidualnie.

Wpisy na forach antyszczepionkowców sugerują, że można spodziewać się lawiny zgłoszeń…

Wzrost temperatury u dziecka, przedłużający się płacz czy kilkugodzinny pobyt na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym – tego typu objawy nie będą kwalifikować się do wypłaty odszkodowania. Nie chodzi o to, by każdy, kto zgłosi się, twierdząc, że wystąpił niepożądany odczyn poszczepienny, mógł otrzymać odszkodowanie. Będzie ono wypłacane tylko wówczas, gdy rzeczywiście dojdzie do niepożądanego odczynu poszczepiennego i będzie on związany z minimum 14-dniowym okresem hospitalizacji.

Czy kalendarz szczepień obowiązkowych powinien się zmienić? Które szczepienia powinny znaleźć się np. od 2019 roku, a które z niego zniknąć?

Program Szczepień Ochronnych zmienia się. Ostatnią dużą zmianą było wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciw pneumokokom od 2017 roku. Naturalną rzeczą będzie pojawienie się w kalendarzu kolejnych szczepień – np. przeciw meningokokom, które powodują zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, a w przypadku sepsy często kończą się zgonem, oraz rotawirusom, powodującym dużą ilość biegunek u małych dzieci.

Liczę na to, że sytuacja epidemiologiczna w Polsce wkrótce na tyle się poprawi, że będzie można zrezygnować z obowiązkowych szczepień przeciw gruźlicy. Na razie jeszcze nie jest to możliwe. Liczba osób chorujących musi spaść do takiego odsetka, kiedy – zgodnie z wytycznymi WHO – będzie można zrezygnować ze szczepień przeciw gruźlicy.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Na razie nie grozi nam epidemia
5 (100%) 1 vote

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza